Pikes Peak | 12.06.26

Louis Unser — patriarcha, który nie potrafił odpuścić

W 1967 roku na starcie wyścigu Pikes Peak stanął siedemdziesięciojednoletni mężczyzna z charakterystycznymi zakolami i siwymi włosami wymykającymi się spod kasku.


Louis Unser — patriarcha, który nie potrafił odpuścić

Kibice witali go ogłuszającym aplauzem, bo nazywał się Louis Unser, a to nazwisko znaczyło na tej górze więcej niż jakiekolwiek inne. Trzy lata wcześniej zdiagnozowano u niego stwardnienie rozsiane — chorobę, która większość ludzi wyklucza z jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Louis tracił czucie w stopach, więc żeby w ogóle móc wystartować, musiał mieć specjalne pasy stabilizujące stopy na pedałach sprzęgła i hamulca. Wjechał na szczyt w chmurach po raz czterdziesty drugi w karierze — i ostatni.


Louis „Uncle Louie” Unser (1896–1979) był patriarchą najbardziej utytułowanej rodziny w dziejach sportów motorowych, a jego związek z górą zaczął się, zanim ktokolwiek pomyślał o wyścigu. W 1915 roku, jako dziewiętnastolatek, wraz z braćmi Jerrym i Joe jako pierwszy w historii wjechał na wierzchołek Pikes Peak motocyklem z wózkiem bocznym, przecierając szlak przyszłym pokoleniom. Na swój oficjalny debiut wyścigowy musiał jednak poczekać do 1926 roku.


Od tamtej pory góra stała się jego domem, pracą i obsesją. Przez ponad cztery dekady startów uzbierał dorobek, od którego do dziś kręci się w głowie: dziewięć tytułów King of the Mountain w klasyfikacji generalnej, zdobytych między 1934 a 1953 rokiem, sześć oficjalnych rekordów trasy i czterdzieści dwa starty — ostatni w wieku 71 lat, w 1967 roku.


W latach 30. i 40. był niemal nie do pokonania. Mówiono o nim „Uncle Louie”, Wujek Louie, i powszechnie uznawano go za największego specjalistę od jazdy po szutrze. Jego styl był podręcznikowy: kontrolował uślizg kół z milimetrową precyzją i potrafił wykorzystać każdą koleinę, każdą nierówność drogi, by nie stracić prędkości.


Największą próbą charakteru okazała się jednak nie rywalizacja z przeciwnikami, lecz walka z własnym ciałem. Gdy w latach 60. stwardnienie rozsiane zaczęło postępować, lekarze i rodzina błagali go, by zrezygnował ze ścigania. Louis odpowiadał krótko: „Na tej górze zapominam o chorobie. Tam w górze, blisko nieba, znów jestem wolny”.


Jego ostatnie starty wyglądały tak: przed przejazdem mechanicy dosłownie wkładali go do kokpitu bolidu klasy Open Wheel, a na szczycie, za linią mety, pomagali mu z niego wyjść. Pomiędzy tymi dwoma momentami Louis Unser — z postępującym paraliżem, bez czucia w nogach — kręcił czasy, których mógłby mu pozazdrościć niejeden młody kierowca.


Zmarł w 1979 roku, w wieku 83 lat. Pochowano go w Colorado Springs, u stóp góry, którą kochał najbardziej na świecie i na której położył podwaliny pod panowanie całego rodu — kontynuowane w kolejnych dekadach przez bratanków Bobby'ego i Ala oraz ich synów. Konie mechaniczne i aerodynamika mają na Pikes Peak swoją wagę. Wujek Louie przez pół wieku udowadniał, że charakter waży więcej.




Prototyp SUV-a Maserati Grecale
Wiadomości | 18.02.21

Prototyp SUV-a Maserati Grecale

Sfotografowany przed historyczną fabryką Maserati w Modenie. Pracownicy jako pierwsi rozpowszechnili te obrazy w sieciach społecznościowych.

Rolls-Royce potwierdził swój pierwszy w pełni elektryczny samochód
Wiadomości | 29.09.21

Rolls-Royce potwierdził swój pierwszy w pełni elektryczny samochód

W historycznym ogłoszeniu firma Rolls-Royce Motor Cars ogłosiła dzisiaj, że zbliżają się testy drogowe swojego pierwszego w pełni elektrycznego samochodu.

Luksusowy jacht motorowy od Lamborghini
Wiadomości | 30.06.20

Luksusowy jacht motorowy od Lamborghini

Włoska Sea Group współpracuje z Automobili Lamborghini przy projektowaniu i budowie nowego jachtu motorowego.