Ford testuje geofencing. Automatyczna redukcja prędkości ma zwiększyć bezpieczeństwo w miastach.
Słaba widoczność znaków jest często przyczyną popełniania wykroczeń drogowych i stwarzania zagrożenia dla innych uczestników ruchu drogowego.
Słaba widoczność znaków jest często przyczyną popełniania wykroczeń drogowych i stwarzania zagrożenia dla innych uczestników ruchu drogowego. System geofencing automatycznie zredukuje prędkość jazdy, po wjechaniu do strefy, w której obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km/h.
Geofencing to tworzenie wirtualnych granic w obszarze, które w przyszłości mogą sprawić, że znaki drogowe z ograniczeniem prędkości znikną z miast i poprawią ich estetykę. Kierowcy, którzy zdecydują się na podróżowanie autem ze wbudowanym systemem geofencingu, będą w mniejszym stopniu narażani na mandaty za wykroczenie prędkości w terenie zabudowanym. Natomiast piesi będą mogli odetchnąć z ulgą podczas spacerowania po chodnikach i przechodzenia przez pasy drogowe. Ten innowacyjny system jest właśnie w fazie testów.
Ford geofencing opiera na komunikacji sieciowej. Obecnie jest on testowany w Fordzie E Transit z elektrycznym silnikiem.
Następna generacja bestsellerów niemieckiego producenta samochodów przechodzi obecnie ostatnie testy i konfiguracje przed rozpoczęciem produkcji seryjnej pod koniec roku. Nowa Mokka będzie dostępna u dealerów Opla od początku 2021 r. Do tej pory na drodze jeżdżą tylko zakamuflowane pojazdy testowe, które nie pokazują jeszcze ostatecznego projektu. Jeden z nich został zaprezentowany w nowym filmie na Youtube.
Nazwany Polestar O2 kabriolet z twardym dachem to wizja Polestar, która łączy osiągi z otwartym dachem i ekscytujące wrażenia z jazdy ze wszystkimi zaletami mobilności elektrycznej.